Connect with us
Statystyki 2025
  • Zabici w wypadkach - 292
  • Ranni w wypadkach - 4478
  • Kierowcy po alkoholu - 20833
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 41.06
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.11
  • Średnia liczba rannych dziennie: 47.64
  • Zabici w wypadkach - 292
  • Ranni w wypadkach - 4478
  • Kierowcy po alkoholu - 20833
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 41.06
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.11
  • Średnia liczba rannych dziennie: 47.64

Prawo

Dziecko nagle weszło. Wielu kierowców wini tylko je. Bo nie rozumieją pewnej zasady

Opublikowano

-

W Warszawie dziewczynka wkroczyła na jezdnię tuż przed auto. Została uderzona. W sieci kierowcy uważają, że winna była tylko ona. Nie rozumieją zasady ograniczonego zaufania. Co powinni sobie uświadomić?

Do sieci trafiło nagranie kolizji, do której doszło 3 kwietnia w Warszawie. Na samym skrzyżowaniu z ul. Zbąszyńską.

Sytuacja na tej ulicy nie jest komfortowa dla pieszych. Z jednej strony mają wąski chodnik. Z drugiej – gdzie poruszała się dziewczynka – jest wyjątkowo wąski chodniczek. W dodatku w tym czasie na ulicy zbyt blisko skrzyżowania stała ciężarówka wykonująca jakieś prace – i jej kierowca powinien zostać ukarany mandatem.

Nadjeżdżający tą ulicą kierowca osobowego mercedesa widział co najmniej dwie rzeczy. Po pierwsze, że na samym skrzyżowaniu nieprawidłowo zatrzymane auto ciężarowe zasłania mu widok (a przecież na skrzyżowaniu mogą przechodzić piesi). Widział też dziewczynkę, która poruszała się po jego prawej stronie dochodząc do skrzyżowania.

Dziecko popełniło błąd…

Dziewczynka dochodząc do skrzyżowania, bez obejrzenia się i sprawdzenia sytuacji, wkroczyła na jezdnię. To błąd. Tak nie powinna się zachować. W związku z tym z nią samą i rodzicami należałoby przeprowadzić rozmowę – i mogliby to zrobić policjanci.

Jej zachowanie nie było aż tak skandaliczne, by myśleć o kierowaniu sprawy do sądu rodzinnego. Tymczasem wielu internatów domagałoby się nawet… odebrania dziecka rodzicom. “Nie potrącenie dziewczynki ale uszkodzenie auta przez dziewczynkę. Mam nadzieję że zapłacą rodzice i za naprawę auta i za silny stres jakiego doznał kierowca uszkodzonego auta. Należy rozważyć czy nie dać kuratora do opieki nad dziewczynka z tendencja do umieszczenia jej w rodzinie zastępczej” – napisał jeden z komentujących film w serwisie YouTube.

…ale kierowca nie rozumiał zasady ograniczonego zaufania

Tymczasem trzeba też zauważyć, że i kierujący osobowym mercedesem w tej sytuacji nie zachował się prawidłowo. Nie zrozumiał – tak samo, jak wielu polskich kierowców komentujących to nagranie w mediach społecznościowych – że obowiązuje go art. 4 Prawa o ruchu drogowym, który zawiera “zasadę ograniczonego zaufania”.

W skrócie zasada ta oznacza, że kierujący ma prawo ufać, iż inni na drodze zachowują się zgodnie z prawem. Jednak, gdy zauważy, że ktoś nie zachowuje się zgodnie z zasadami, ma to uwzględnić w swoim zachowaniu.

Art.  4.  [Zasada ograniczonego zaufania (zasada względnej ufności)]
Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

Jak jednak odnieść się do zasady ograniczonego zaufania, gdy dziecko na nagraniu do momentu wejścia na jezdnię nie dawało żadnych sygnałów, iż złamie reguły? Czy kierowca mógł przewidzieć, co zrobi?

Na to pytanie dobrze odpowiada karnista prof. Ryszard Stefański, w komentarzu do Prawa o ruchu drogowym, który właśnie znalazł się w księgarniach.

Na sam widok dziecka, kierujący ma tracić zaufanie!

Prof. Stefański przypomina w publikacji, że zasada ograniczonego zaufania, jeszcze przed zapisaniem jej w prawie, uwidoczniła się w orzecznictwie polskich sądów. Dla sędziów było bowiem czymś naturalnym dla dorosłego, że ma brać pod uwagę potencjalną nieracjonalność dzieci.

W 1958 r. Sąd Najwyższy wskazywał: “Kierowca, jeśli zobaczy dzieci stojące częściowo na jezdni i chodniku, to powinien zwolnić szybkość pojazdu. Obowiązek ten wynika nie z przepisów drogowych, lecz z ogólnych zasad dbałości o życie ludzkie i przewidywania skutków swego działania oraz przeciętnej przezorności i staranności, której można wymagać od sprawcy na podstawie normalnej zdolności przewidywania”.

Prof. Stefański w komentarzu do Prawa o ruchu Drogowym przytacza, że zasada ograniczonego zaufania została w pełni określona w uchwale połączonych Izb Karnej Wojskowej Sądu Najwyższego (z 22.06.1963 r., VI KO 54/61:

“Prowadzący pojazd powinien kierować się zasadą ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. Oznacza to, że ma prawo liczyć na respektowanie przepisów i zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników ruchu dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie, albo inna szczególnie uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja nie każą oczekiwać, że mogą się oni nie dostosować do obowiązujących przepisów lub zasad bezpieczeństwa ruchu. Wskazówką, że współuczestnicy ruchu mogą się zachować na drodze w sposób nieprawidłowy, jest zawsze jawna i dostrzegalna dla prowadzącego pojazd ich niezgodność przestrzegania przepisów i zasad ruchu (np. dzieci, starcy, pewne kategorie inwalidów, osoby, których ruchy mogą świadczyć o nietrzeźwości). Przed wszystkim obecność dzieci bez opieki starszych na jezdni lub w jej pobliżu musi być dla kierowcy sygnałem nakazującym szczególną nieufność i ostrożność. Brak rozsądku u dzieci, nieopanowanie w chwili niebezpieczeństwa lub też jego niedocenianie może prowadzić do nieobliczalnych reakcji, jak np. do przebiegnięcia w ostatniej chwili przed samochodem. Dlatego kierujący pojazdem powinien w takiej sytuacji być przygotowany na nieoczekiwany rozwój wydarzeń oraz odpowiednio ograniczyć szybkość“.

Taka właśnie zasada została przeniesiona do Prawa o ruchu drogowym w 1983 r. I jest w nim do dziś.

Prof. Stefański wskazuje, że najtrudniejszym w tej zasadzie jest określenie granicy, od której uczestnik ruchu musi kierować się nieufnością. Jakich okoliczności na drodze to dotyczy? Nad tym znów pochylił się Sąd Najwyższy, który uznał, że takimi są:
a) cechy osobiste uczestnika ruchu wskazujące, że może on nie stosować się do obowiązujących go przepisów i zasad bezpieczeństwa ruchu,
b) nieprawidłowe zachowanie się uczestnika ruchu,
c) szczegółowa uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja.

Do cech osobistych uczestnika ruchu, skutkujących utratą zaufania, zalicza się przede wszystkim bardzo młody wiek. Sąd Najwyższy zwracał uwagę, że powodu utraty zaufania: dzieci stojące częściowo na jezdni i na chodniku (wyrok SN z 10.01.1958 r., III K 1143/57, niepubl.), dzieci jadące na rowerach (wyrok SN z 29.04.1959 r., I K 94/59), dzieci przebywające na jezdni bez opieki dorosłych (postanowienie SN z 3.12.1962 r., Rw 1237/62), dzieci bez opieki starszych na jezdni lub w jej bezpośrednim pobliżu (wyrok SN z 22.03.1989 r., V KRN 52/89, OSNPG 1990/1)” – czytamy w “Prawo o Ruchu Drogowym. Komentarz” prof. Ryszarda A. Stefańskiego.

Teraz wyraźniej można zauważyć to, co widać na nagraniu kolizji z udziałem dziecka w Warszawie. Kierujący widział “dziecko bez opieki starszych na jezdni lub w jej bezpośrednim pobliżu” i prawo nakazywało mu przestać ufać, że dziecko zawsze zachowa się prawidłowo. Kierowca nie ograniczył zaufania, a dziecko – niestety – popełniło błąd. Kierowca nie pozostaje więc bez winy w spowodowaniu tej kolizji.

Łukasz Zboralski