Społeczeństwo
Adwokat jeździła pijana i łamie zakazy. Nie jest zawieszona
Opublikowano
2 godziny temu-
przez
Andrzej ŁapaAdrianna W., adwokat z Częstochowy, wypadła BMW na chodnik przed galerią handlową. Trafiła do szpitala, gdzie do tej pory lekarze nie zgadzają się na jej przesłuchanie. Jak sprawdził brd24.pl, wciąż ma prawo do wykonywania zawodu, bo za wcześniejsze złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów sąd dyscyplinarny zawiesił ją zaledwie na 3 miesiące. A o kolejnej jeździe po pijanemu nawet nie wiedział

19 października kobieta kierująca wielkim BMW nagle przejechała przez co najmniej dwa pasy ruchu, chodnik, torowisko tramwajowe, a na koniec wjechała rozpędzonym samochodem na plac przed jednym z domów handlowych w centrum Częstochowy. Mogło zakończyć się tragicznie, bo to miejsce, w którym jest wielu pieszych. Ostatecznie kobieta poprosiła o wezwanie pogotowia, a karetka odwiozła ją do szpitala, w którym do tej pory przebywa.
Portal brd24.pl ustalił, że kierującą BMW była Adrianna W., adwokat z Częstochowy. Na sumieniu ma już kilka przestępstw dokonanych za kierownicą samochodu.
Przed laty została skazana za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Sąd zakazał jej wówczas prowadzenia pojazdów na dziesięć lat. Ten wyrok uprawomocnił się we wrześniu 2020 r.
51-letnia adwokat nadal jednak jeździła samochodem. I została przyłapana. Za złamanie sądowego zakazu usłyszała kolejny zakaz prowadzenia pojazdów, tym razem na pięć lat. Drugi wyrok wobec niej stał się prawomocny w grudniu 2022 r.
Niestety, po raz kolejny wsiadła za kierownicę i to pijana. W sierpniu 2026 roku Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał Adriannę W. za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości na sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Ten wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Ukryta w szpitalu, ale telefon odebrała
Z ustaleń brd24.pl wynika, że po incydencie przed galerią handlową, adwokat została przebadana alkomatem. Była trzeźwa. Pobrano jej jednak krew na badanie dotyczące obecności alkoholu lub substancji odurzających – te badania wykonano błyskawicznie i też nic nie wykazały.
Kobieta została przetransportowana do Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie. Jak przekazał prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, lekarze nie wyrażają zgody na jej przesłuchanie.
To zaskakujące, bo w czwartek, 22 października, redakcja brd24.pl zadzwoniła na telefon Adrianny W. Kobieta odebrała i bez przeszkód przeprowadziła z nami krótką rozmowę. Kiedy jednak zaczęliśmy dopytywać o sprawę łamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, rozłączyła się i przestała odbierać.

Pracowała w państwowej spółce, wciąż wykonuje zawód
Jak sprawdziliśmy, adwokat od dawna wykonuje zawód. Jak podaje sama w swoim życiorysie na publicznym portalu, w przeszłości w latach 2011-2015 (za czasów rządów PO-PSL) zajmowała stanowisko dyrektora Działu Prawnego i Nadzoru Właścicielskiego w Grupie PKP Cargo.
„Doświadczenie we współpracy ze spółkami z największych grup kapitałowych w Polsce: PGE, PKP CARGO, ENERGA, ENEA, ORLEN zaowocowało rozwojem własnej Kancelarii i rezygnacją ze statusu in-housa w korporacjach” – napisała o sobie.
Obecnie pracuje jako prawnik. I pomimo dwóch wyroków sądowych, w oficjalnym Krajowym Rejestrze Adwokatów i Aplikantów Adwokackich, prowadzonym przez samorząd adwokacki, przy jej nazwisku nadal widnieje status „Wykonujący zawód”. Pomimo wcześniejszych wyroków karnych kobieta pozostaje wpisana na listę adwokatów warszawskiej izby.
Drugie przestępstwo i kara: trzy miesiące zawieszenia
Zapytaliśmy Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, jakie działania podjęła wobec adwokatki w związku z wcześniejszymi wyrokami. W rozmowie z brd24.pl adwokat Maria Sankowska-Borman, rzeczniczka prasowa Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, informuje, że wobec Adrianny W. prowadzono dwa postępowania dyscyplinarne. – Jedno z nich się zakończyło prawomocnym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego – mówi Sankowska-Borman.
To orzeczenie zapadło w czerwcu tego roku. Za to, że adwokat złamała sądowy zakaz prowadzenia pojazdów (czyli popełniła już drugie przestępstwo za kierownicą), ukarano ją zawieszeniem w czynnościach zawodowych… na okres trzech miesięcy.
Przedstawicielka ORA w Warszawie twierdzi, że to bardzo surowa kara. – Warto podkreślić, że kara zawieszenia w czynnościach zawodowych jest drugą pod względem surowości karą przewidzianą w katalogu kar dyscyplinarnych. Surowszą sankcją jest już tylko wydalenie z adwokatury – napisała w odpowiedzi dla brd24.pl Sankowska-Borman.
Za jazdę po pijanemu postępowanie wciąż trwa
Za pierwsze przestępstwo – jazdę w stanie nietrzeźwości, za które Adrianna W. została skazana w 2020 r. – postępowanie dyscyplinarne w adwokaturze wciąż trwa. Zapadło w nim wprawdzie orzeczenie, ale nie jest prawomocne, ponieważ odwołanie wniósł minister sprawiedliwości. – Szczegółów niestety nie znam, to wymaga pogłębionych działań – odpowiada pytana o to Maria Sankowska-Borman.
Rzeczniczka przekazała nam, że akta osobowe adwokatki, w których znajduje się również wcześniejsze prawomocne orzeczenie dyscyplinarne, zostały przesłane do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury w związku z odwołaniem ministra. – Pełną informację na temat tego, co się w tych aktach znajduje, i treści tego wyroku ma Wyższy Sąd Dyscyplinarny – zaznaczyła.
Zwróciliśmy się z zapytaniami prasowymi zarówno do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury, jak i do Ministerstwa Sprawiedliwości. Do czasu publikacji odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Kolejna jazda po pijanemu. Adwokatura nic o niej nie wiedziała?
Według informacji uzyskanych przez rzeczniczkę ORA od rzeczniczki dyscyplinarnej samorządu, adwokatura nie została formalnie poinformowana przez częstochowską prokuraturę o kolejnym postępowaniu karnym wobec Adrianny W.
Chodzi o sprawę, w której w sierpniu 2026 roku zapadł nieprawomocny wyrok skazujący na sześć miesięcy pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. – Informacja o tym postępowaniu ani o zapadłym w nim wyroku nie została wcześniej przekazana Izbie przez organy ścigania – informuje brd24.pl rzeczniczka. I dodaje, że o tym postępowaniu karnym dowiedziała się dopiero z doniesień medialnych dotyczących ostatniego zdarzenia drogowego z Częstochowy. W związku z tym „podjęła czynności zmierzające do zweryfikowania informacji oraz ustalenia podstaw ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej”.
– Zapewniam, że sprawa ta, jak każda inna znajdująca się w pionie Rzecznika Dyscyplinarnego, jest traktowana z należytą powagą i procedowana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – zaznacza Maria Sankowska-Borman.
Andrzej Łapa




